Instytucjonalne warunki funkcjonowania szkoły wyższej

0

Obowiązująca Ustawa o szkolnictwie wyższym nie jest aktem doskonałym. Wszyscy mamy tego świadomość, a rozbieżność stanowisk sprowadza się do tego, kiedy i w jaki sposób należy ją zmienić.

Zgodnie z Ustawą działalność uczelni państwowych pozostaje pod kontrolą trzech agend rządowych: Ministerstwa Edukacji Narodowej, Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego i Komitetu Badań Naukowych. Dolyczy to zwłaszcza organizacji wewnętrznej uczelni, rodzaju oraz zakresu kompetencji ciał kolegialnych i jednoosobowych, treści statutu i regulaminu studiów (w przypadku uczelni „drugiej kategorii”, nie spełniających wymagań określonych w art. 12, ust. 1 i 2 Ustawy), finansów (z wyłączeniem dochodów uczelni pochodzących ze środków własnych), działalności dydaktycznej (w zakresie pensum dydaktycznego, kształtowania kierunków studiów i realizacji tzw. minimów programowych), administracji uczelnią i prowadzenia polityki kadrowej (reglamentacja etatów poprzez m.in. określenie proporcji liczby stanowisk profesorów tytularnych i profesorów uczelnianych).

Można mieć uzasadnione wątpliwości, czy tak daleko posunięta ingerencja władz w życie szkoły wyższej jest uzasadniona, czy nie jest to szkodliwy w skutkach zamach na jej autonomię? Czy nie należałoby pozostawić uczelniom większej swobody decydowania o źródłach pozyskiwania środków finansowych oraz kierunkach ich wydatkowania, kierunkach i programach kształcenia, własnej, racjonalnej gospodarce kadrami, regulacjach karier naukowych? Zwłaszcza że rząd obecnie nie jest w stanie ani zapewnić uczelniom potrzebnych im środków budżetowych, do czego zresztą oficjalnie się przyznaje, ani zaproponować innych alternatywnych, systemowych rozwiązań w sytuacji narastających trudności finansowych, ani przedłożyć realnego, kompleksowego programu reformy szkolnictwa wyższego. Bezwzględnej publicznej kontroli i ocenie należy natomiast poddawać wyniki działalności szkół wyższych, a więc poziom wykształcenia jej absolwentów. Problem staje się szczególnie palący obecnie, kiedy obok uczelni państwowych, niemal jak grzyby po deszczu, wyrastają prywatne wyższe szkoły zawodowe, których działalność opiera się na z gruntu odmiennych regulacjach prawnych. Jedynym możliwym kryterium oceny działalności różnych szkół staje się w tych warunkach jakość ich „produktów” – tj. przygotowanie profesjonalne osób opuszczających mury uczelni z dyplomem licencjata, magistra lub doktora. Ostateczna weryfikacja, ocena jakości tych „produktów” należy oczywiście do „rynku usług edukacyjnych”, ale do stworzenia takiego rynku, którego dotąd de facto nie ma, i jego poprawnego funkcjonowania potrzebne są określone warunki oraz instytucje w rodzaju korporacji uniwersytetów, korporacji uczonych, rad kuratorów itd.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>