Ocena jakości i akredytacja w Polsce cz. II

0

W Polsce nie ma systemu oceny zewnętrznej, poza kontrolą sprawowaną nad niektórymi programami przez instytucje zagraniczne czy też instytucje w rodzaju Stowarzyszenia Edukacji Menedżerskiej FORUM. {Pomijamy sytuację w medycynie, jako nietypową). Obowiązujące regulacje prawne pozwalają na skonstruowanie dowolnego systemu oceny jakości, ponieważ ani ustawa, ani żadne inne akty nie wypowiadają się wprost na ten temat, uczelnie zaś mają zagwarantowaną samorządność w sprawach dydaktyki i badań. Żadna z istniejących instytucji ponaduczelnianych (MEN, Rada Główna, Konferencja Rektorów) nie chce, bądź nie może, wziąć tej sprawy w swoje ręce. Rada Główna niespełna dwa lata temu podjęła akcję opracowania kryteriów oceny instytucji (wprowadzając od razu wariant „kategoryzacji”, trochę na wzór KBN). Rada Główna jest ciałem samorządu akademickiego, ale ustawowo określonym jako organ doradczy MEN. Zdaniem jej przedstawicieli, Rada nie powinna przyjąć funkcji instytucji oceniającej czy akredytującej, choć może – i czyni to – inicjować działania pobudzające do instytucjonalizacji oceny jakości. Nowa instytucja nie powinna pełnić innych funkcji niż oceniające oraz powinna być szczelnie oddzielona od wszelkich powiązań z administracją centralną, administracją uczelni, KBN itp. Pytanie zasadnicze brzmi: jak spowodować powstanie takiej instytucji? Sugestie MEN, Rady Głównej, a także ekspertów z Rady Europy są następujące:

– Należy rozpocząć od samooceny uczelni (jej jednostek), z ewentualnym włączeniem, tam gdzie się to uda, oceny koleżeńskiej z zaprzyjaźnionych uczelni podobnego typu (także zagranicznych!). Ten krok pomógłby stworzyć przychylny klimat dla systemu, zaznajamiając społeczność uczelni z podstawową funkcją oceny (samodoskonalenie).

– Byłoby dobrze, gdyby uczelnie mogły się porozumieć w kwestii standardów ocen wewnętrznych, tak aby były one możliwie zbliżone do siebie. Można z pewnością wykorzys- lać propozycję Rady Głównej (kwestionariusze opracowane dla fizyki i medycyny) oraz wzorce znane w Europie (np. standardowe procedury peer reviews).

– Byłoby bardzo korzystne, gdyby udało się zorganizować szkolenia dla przedstawicieli uczelni podobnych typów, którzy byliby na nich przygotowywani do prowadzenia ocen i wypracowali stosowne standardy oraz procedury. Problemem – jak zawsze – pozostaje finansowanie takich przedsięwzięć.

– Należy pamiętać, że opór przeciwko ocenie, który wykazuje wiele uczelni, płynie przede wszystkim z lęku przed obnażeniem i podaniem do wiadomości publicznej słabości szkół/ich jednostek oraz z obawy o powiązanie wyników oceny z finansowaniem szkoły (doświadczenia z KBNI), Obawy te należy rozpraszać dzięki stworzeniu grup ludzi/uczelni promujących ocenę jako narzędzie samodoskonalenia nie mające bezpośrednich skutków finansowych, a także oddzieleniu jej (przynajmniej na razie) od sprawy rankingów uczelni, akredytacji itd.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>