Postulat akredytacji

0

Są wreszcie także zwolennicy poglądu, iż w ślad za postulowaną akredytacją powinny iść określone korzyści – decyzje finansowe uzależnione od miejsca przypisanego uczelni na przyjętej skali, jako wynik procesu akredytacyjnego.

Ten ostatni pogląd ma jednak liczną grupę przeciwników, którzy wskazują na przykłady zakłóceń w funkcjonowaniu szkolnictwa wyższego, jakie towarzyszą rozdziałowi środków na podstawie przyjętych algorytmów. Uzależnienie wysokości dotacji od wyniku oceny może, ich zdaniem, przyczynić się do pogłębiania się tego procesu i – tym samym – ograniczania obiektywizmu oceny.

Postulat akredytacji znajduje szerokie poparcie wśród przedstawicieli prestiżowych uczelni akademickich o profilu zawodowym, które nagle znalazły się w licznym gronie wyższych szkół niepaństwowych, oferujących, na równych w sensie formalnym prawach z państwowymi, programy na poziomie licencjatu.

Podobne stanowisko – poparcie dla idei akredytacji instytucjonalnej bądź kierunkowej – prezentuje także część uczelni niepaństwowych, wyrażając w ten sposób gotowość poddania procesu kształcenia weryfikacji merytorycznej. Szczególną aktywność w tym względzie wykazują szkoły, które dysponują konkurencyjnymi warunkami (kadra, zaplecze materialne) w stosunku do uczelni państwowych i mają silne podstawy do ubiegania się o społeczną legitymizację. Akredytację traktują jako najszybszą drogę do tego celu.

W przedstawionych sposobach podejścia reprezentantów środowiska akademickiego do problemu oceny jakości kształcenia w szkolnictwie wyższym rysują się dość wyraźne tendencje. Stosunkowo łatwo można wyróżnić silną reprezentację uczelni zainteresowanych oceną własnej aktywności edukacyjnej i łączeniem tego procesu z określonymi decyzjami finansowymi. Wyraźnie opozycyjne wobec przedstawionego stanowisko zajmuje część społeczności mniejszych uczelni, w opinii której obiektywnie istniejący stan posiadania (kadra, wyposażenie) już na starcie może im stworzyć mniej korzystną sytuację. Toteż akceptując samą ideę oceny jakości kształcenia jako procesu promującego dydaktykę poprzez stwarzanie jej sprzyjających warunków, odrzucają pomysł bezpośredniego uzależniania decyzji finansowych od wyników oceny. Odrębną kategorię stanowią reprezentanci uczelni kwestionujący zasadność wprowadzania jakichkolwiek form oceny jakości kształcenia w szkolnictwie wyższym.

Argumenty powoływane w dyskusji nad problemami oceny jakości kształcenia w szkolnictwie wyższym wskazują, że w istocie toczy się spór wokół wizji szkolnictwa wyższego w Polsce i form kontroli standardów. Pytanie, czy pozostawić tę kontrolę rynkowi, czy ograniczyć się do istniejących uregulowań prawnych (kontrola stopni naukowych i tytułu w skali kraju), bądź też utworzyć centralną instytucję zajmującą się oceną jakości kształcenia – jest równocześnie pytaniem, kto ma kontrolować standardy związane z kształceniem na poziomie wyższym: rynek czy oligarchia akademicka (Jabłecka 1993).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>